Okres dorastania, często określany jako czas „burzy i naporu”, trwa mniej więcej od 12 do 24 roku życia. Często słyszymy rady kierowane zarówno do nastolatków, jak i ich rodziców, że trzeba „zacisnąć zęby i wytrwać”. Niniejszemu tekstowi będą przyświecać następujące pytania: czy jest to czas, który trzeba przetrwać i jak najszybciej przejść? A może można go jak najlepiej wykorzystać?

 

Osoby dorastające, są jedną z liczniejszych grup, obecnie zgłaszających się lub zgłaszanych do specjalistów zajmujących się zdrowiem psychicznym po fachową pomoc, wparcie bądź interwencję. Wśród narzędzi, wykorzystywanych przez terapeutów, jednym z istotniejszych jest normalizacja - informacja zwrotna, że to, co dana osoba czuje i to jak się w określonej sytuacji zachowuje, jest zgodne z normą np. społeczną, tj. większość osób w zbliżonej sytuacji czuje się podobnie. Przywołam potoczne stwierdzenie, że „każdy wiek ma swoje prawa”.  To fakt, że nastolatkom wolno więcej i toleruje się wiele ich „wybryków”. Gdy dorosły zachowuje się w sposób charakterystyczny dla adolescenta, zwykle jest poddawany interwencji. Ale do rzeczy, co jest charakterystyczne? Gdzie przebiega granica? Doskonale wiemy, że w omawianym wieku dochodzi do wielkiej transformacji, zmianę zachowań dotychczas tłumaczono dojrzewaniem płciowym i „burzą hormonów”. W pewnym momencie zwrócono jednak uwagę na inny organ, który odpowiada za projektowanie zachowania… mózg. Postaram się zatem wyjaśnić, przynajmniej niektóre, zachowania nastolatków przyjmując perspektywę neuropsychologiczną.

 

 Zmiany, które zachodzą w obrębie mózgu, w wieku dorastania nie przypominają drobnych estetycznych poprawek, oj nie… to raczej „demolka”. Noworodek przychodzi na świat ze zbyt dużą ilością komórek nerwowych, które w dzieciństwie są wykorzystywane. Wraz z rozpoczęciem nowego okresu rozwojowego, dochodzi do procesu przycinania, czyli redukcji ilości neuronów, zrywane są połączenia, na korzyść powstania innych. Ponadto dochodzi do intensywnej mielinizacji (budowania „izolacji” wokół neuronów, która spełnia podobną funkcję, co izolacja w przewodach elektrycznych). Zmiany te dążą ku integracji poszczególnych struktur mózgu i powstania kompetencji, które będą wykorzystywane w dorosłości… zanim to nastąpi, konsekwencje przemian będą widoczne w dość specyficznym przebiegu procesów pamięci, rozumowania, myślenia, koncentracji, podejmowania decyzji i nawiązywania relacji. Można to porównać do mieszkania przez kilka lat na placu budowy…

 

 Z uwagi na drastyczne zmiany w układnie limbicznym i osi przysadka-podwzgórze-nadnercza radykalnie zwiększa się wrażliwość na stres. Wydaje się, że nastolatkowie w tym okresie widzą, słyszą i czują więcej, zwłaszcza w kontekście społecznym. Zmienia się nie tylko wrażliwość, ale również  interpretacja bodźców (dzięki wkładowi przewrażliwionego ciała migdałowatego). Udowodniono, że nastolatkowie, radzą sobie gorzej, niż dzieci z odczytywaniem emocji u innych. Nawet neutralny ton lub wyraz twarzy mogą uznać za zagrażający, wrogi lub napastliwy i zareagować irytacją. To zjawisko będzie bardziej dotkliwe, gdy będą zmęczeni. Nie trudno być niewyspanym w tym wieku, ponieważ  dochodzi również do reorganizacji cyklu snu i czuwania z uwagi na zmianę wydzielania melatoniny. Oczywiście znaczący wpływ ma również dostęp do mediów, które aktualnie zapewniają rozrywkę 24h na dobę (szacuje się, że 16-latkowie powinni spać około 9 godzin dziennie). Ilość snu znacząco wpływa, również na podejmowanie decyzji związanych z nagrodą, a co za tym idzie z charakterystycznym dla nastolatków „ryzykanctwem” (w tym miejscu możemy podziękować między innymi prążkowiu). Wczesnej mówiono, że nastolatkowie nie są zdolni do przewidywania konsekwencji swoich zachowań, otóż nie, dochodzi do bardziej subtelnego procesu. Zdają sobie sprawę z zagrożenia, to jednak nie wpływa regulująco na ich zachowanie. Dlaczego? Ma to związek ze zwiększonym uwalnianiem  neuroprzekaźnika- dopaminy (jednej z substancji, dzięki której komórki nerwowe się ze sobą komunikują). To, jak funkcjonują wtedy ich mózgi, skłania ich do przeceniania korzyści, poza tym niewłaściwie oceniają prawdopodobieństwo negatywnych konsekwencji. Zatem uważają, że mogą znacznie więcej zyskać niż stracić, bo nawet jeśli konsekwencje są, to są mało prawdopodobne. Jest to związane również ze specyficznym sposobem myślenia nazywanym- hiperracjonalnością- nastolatkowie analizują w sposób bardzo konkretny i dosłowny, np. biorą pod uwagę tylko fakty, bagatelizując, że mają one różne znaczenie w zależności od kontekstu sytuacyjnego. Dla nich fakt to fakt, a to w jakim miejscu akurat są i do kogo mówią, jest już znacznie mniej ważne. W toku rozwoju ten rodzaj myślenia zostanie zastąpiony intuicyjnym, ważniejsze staną się wyznawane wartości, niż natychmiastowa nagroda (chyba, że wartością jest coraz częściej wybierany w obecnej kulturze hedonizm, ale to już inny temat).  W tym wieku zmienia się ciało (oprócz cech płciowych)- wzrasta siła fizyczna, wytrzymałość, odporność na ciepło i zimno, szybkość reakcji, mimo tego to nastolatkowie ulegają kilkukrotnie większej ilości wypadków, niż dzieci i ludzie dorośli. Innym obszarem, który odpowiada za ryzykowne zachowania, oprócz wcześniej wspomnianych, jest słabsze hamowanie impulsów, ponieważ ośrodki odpowiedzialne na ich kontrolę rozwijają się bardzo powoli. Między impulsem a realizacją, jest zbyt mało czasu na refleksję. Światła reflektorów padają w tej chwili na płat czołowy, który ponadto reguluje emocje, sprawia, że układamy plany i do nich wytrwale dążymy. Umiemy odroczyć nagrodę, podjąć ogromny wysiłek mimo, że efekt końcowy jest jeszcze daleko. Mówi się, że ta część mózgu rozwija się najpóźniej i najwcześniej zanika. Ponadto poszukiwanie nowości i kreatywna eksploracja to nowe „nabytki” kształtującego się na nowo mózgu. (Czy „słomiany zapał” wieku dorastania dzięki temu jest nieco bardziej zrozumiały?). Najlepiej gdyby w tym momencie nastolatkowie mieli zewnętrzny głos mówiący o zagrożeniach i konsekwencjach, głos który będzie mówił tak, że będą chcieli tego słuchać (to dopiero wyzwanie!). Bezmyślnymi tak do końca nie można ich nazwać. Uaktywnia się część mózgu odpowiedzialna za samoświadomość, myślenie abstrakcyjne - nastolatkowie zaczynają się poważnie zastanawiać nad sobą. W tym momencie czytelnik może wpaść w konfuzję, przecież dopiero co było tyle informacji, że brak im adekwatnej refleksji. Już spieszę z wyjaśnieniem! Z uwagi na to, że mózg nie jest jeszcze zintegrowany, procesy odpowiedzialne za myślenie o sobie i podejmowanie decyzji o swoim zachowaniu i jego konsekwencjach to sprawy odrębne. Te połączenia dopiero powstają! Myśli na temat swojego istnienia, miejsca w świecie, to dla nastolatków nowość w porównaniu z okresem dziecięcym, bywają zatem tym przytłoczeni, zwłaszcza, że ich odczucia i doznania napływają rwącymi potokami, mają więc co układać i porządkować. 

 

Przestawione informacje, to taka bardzo ogólna charakterystyka, po szczegółowe informacje, zainteresowanych, odeślę do literatury na samym dole. Ogromny wpływ na zachowanie, mają ponadto czynniki społeczne, czy rodząca się seksualność. W tym artykule te tematy nie zostaną podjęte, nie należy o nich jednak zapominać i ich bagatelizować. Zakochanie i odrzucenie (jakże częste w tym okresie) to kolejne zwariowane procesy w mózgu i jego biochemii. Razem z opisanymi wyżej mogą stworzyć mieszankę wybuchową.

 

 No dobrze… a co rodzice mają z tymi informacjami począć? Artykuł ma przynieść wiedzę, że okres ten przebiega również według pewnego schematu, którego poznanie może ułatwić uporządkowanie swoich myśli i odczuć na ten temat. Może sprawi, że ten „ufoludek” za ścianą stanie się nieco bardziej zrozumiały. Oczywiście wszystkie opisane zmiany sprawiają, że nastolatkowie są znacznie bardziej podatni na uzależnienia i zaburzenia psychiczne, które wymagają interwencji specjalistycznej, nie wolno nam o tym zapominać i tracić czujności. W tym zakresie bardzo potrzebują wnikliwej obserwacji i interwencji w razie potrzeby. Naturalne w adolescencji jest zdystansowanie od rodziców i zwrócenie się ku rówieśnikom. To okres rozkwitu życia społecznego, co przygotowuje ich na współdziałanie z innymi w wieku dorosłym. Rodzice powinni zadbać, by nastolatkowie nie odwrócili się jednak od nich całkowicie. Ze zmieniającym się człowiekiem trzeba nawiązać nowy typ więzi, metody, które działały, gdy syn lub córka byli dziećmi, często tracą swoją moc w wieku dojrzewania. Jesper Juul sugeruje, że rodzic powinien pełnić rolę partnerską, przyjacielskiego przewodnika. Ponieważ nie jest to proste zadanie, odwołuje się również do zadania jaką odgrywa sparingpartner w treningach sztuk walki. Jego rolą jest  stawianie maksymalnego oporu, nie wyrządzając jednocześnie krzywdy. Dla nastolatków opinia rodziców jest ważna, nawet jeśli nie postępują zgodnie z ich wizją. Wzięcie pod uwagę, że przynajmniej część zachowań adolescentów jest zaprogramowana fizjologicznie, pozwala nie brać ich zbyt osobiście, ułatwia nabranie cennego dystansu, redukuje napięcie emocjonalne. Z drugiej strony ważne są granice, jeśli dziecko lub nastolatek  je przekracza, powinien o tym wiedzieć. Zadaniem rozwojowym adolescentów, jest forsowanie barier, natomiast zadaniem ich rodziców jest  pokazywanie i przypominanie, gdzie te bariery się znajdują. Zrozumienie, jakie potrzeby stoją za zachowaniem nastolatków, pozwoli reagować w sposób, dzięki któremu nie będzie cierpiała więź, między dzieckiem, a rodzicem. 

W końcu potrzebę nowości, niebezpieczeństwa i intensywnych doznań, można zaspokajać na różne sposoby, również takie które minimalizują zagrożenie utraty zdrowia, a nawet życia. Tej energii nie można powstrzymać, ale można ją skierować w inną stronę.  Dzięki tym doświadczeniom adolescenci będą mogli stać się dorosłymi, którzy znają siebie i innych, będą mogli świadomie podejmować decyzje na temat zachowania, biorąc pod uwagę bilans zysków i strat oraz dokonywać racjonalnych wyborów życiowych. Wracając do, wspominanego wcześniej, zjawiska wycinania neuronów - co prawda zachodzi ono fizjologicznie, natomiast to, jakie połączenia w mózgu się zredukują,  a jakie powstaną zależy już znacznie bardziej od doświadczeń. Mamy więc na to wpływ. Nawet jeśli proces dojrzewania przebiega zgodnie z normą, warto pomyśleć o technikach, które pomagają nastolatkom w rozpoznawaniu, zrozumieniu i nazwaniu emocji, tak by aktywizować korę przedczołową. W aktualnym świecie każdemu natomiast przydadzą się techniki ukierunkowane na redukcję stresu i radzenia sobie z napięciem w sposób konstruktywny.

 

 

Na marginesie, atrybuty adolescentów takie jak energia emocjonalna, zaangażowanie społeczne, poszukiwanie nowości, twórcza eksploracja, to według Siegel „esencja życia”, może zatem warto obudzić w sobie „nastolatka”?  Zwłaszcza posiadając już wiedzę i doświadczenie, które pozwolą na minimalizowanie strat ;). Powodzenia!

 

Marta Wyrozumialska- psycholog, psychoterapeuta

Pracownia Psychoterapii i Psychoedukacji „Empatia” w Koninie

 

Literatura:

D. J. Siegel „Burza w mózgu nastolatków. Potencjał okresu dorastania.” MiND, Podkowa Leśna, 2016

J. Juul, „Nastolatki. Kiedy kończy się wychowanie?” MiND, Podkowa Leśna, 2014

J. Juul, „NIE z miłości. Mądrzy rodzice-silne dzieci”, MiND, Podkowa Leśna, 2011

S. Schanker, „SELF-REG. Jak pomóc dziecku (i sobie) nie dać się stresowi i żyć pełnią możliwości”, Mamania, Warszawa, 2016