Przed nami, przez wielu oczekiwany, świąteczny czas. Pięknie przyozdobione pomieszczenia, rozbrzmiewające wkoło dźwięki kolęd, unoszące się w powietrzu korzenne aromaty...

To także czas, w którym w szkołach i przedszkolach zaczyna panować atmosfera gorączkowych przygotowań do jasełkowych występów.

Czy zdarza Ci się z zazdrością myśleć o dziecku znajomych, które na każdej akademii przedszkolnej aż rwie się do występu, promienieje na samą myśl oklasków, pełnym głosem, bez zająknięcia recytuje najdłuższy ze wszystkich prezentowanych wierszyków?

Wspominasz wtedy swoją pociechę – przestraszoną, zawstydzoną, skuloną, ze łzami w oczach, rzadko zabierającą głos, oporującą przed jakimikolwiek wystąpieniami, a gdy już znajdzie się na forum – albo się rozpłakuje albo biegnie do rodzica, albo... jedno i drugie.

Najgorszą rzeczą, jaką możesz wtedy zrobić, to wyszeptać: „Zobacz, na Jasia, jak śmiało występuje! No dalej, nie bój się! Przecież umiesz! Nie po to przyszłam/przyszedłem, żebyś przepłakała/przepłakał cały występ.” Z wysokim prawdopodobieństwem spowodujesz wtedy zapadnięcie się swojego dziecka w poczucie beznadziei sytuacji, w jakiej się znajduje, utrwalając ją w jego głowie, jako przykre, obciążające psychicznie doznanie na... może i całe życie.

Co robić?

Zacznij od tego, żeby całym, autentycznym sobą, w różnych okolicznościach, przekazywać dziecku kilka prawd o wystąpieniach publicznych:

1. Wystąpienia to miła okoliczność - można wtedy komuś powiedzieć  wierszyk, zaśpiewać czy zatańczyć piosenkę.

2. Nie ma oklasków – to nic złego. Każdy ma przecież prawo do własnego zdania. Nawet jeśli jest ono odmienne od twojego czy twoich najbliższych.

3. Trema to normalna sprawa! Osoby, które jej doświadczają, nie są ani trochę gorsze od tych „odważnych”. Doświadczanie jej bywa całkiem przydatne – mobilizuje nas do jeszcze lepszego podzielenia się z innymi naszym talentem czy nabytą umiejętnością.

Badania nad tremą potwierdzają, że dobre przygotowanie się do wystąpienia, znacznie zmniejsza jej natężenie. Odpowiednio wczesne aranżowanie prób, systematyczne przyswajanie treści, roli, sprawia, że dziecko nie jest zaskoczone sytuacją; a to właśnie najczęściej novum wywołuje silne, niepożądane stany emocjonalne u dzieci.

Prowadząc rozmowę o zbliżającej się, antycypowanej przez dziecko, tremującej sytuacji, nie dawaj gotowych rozwiązań. Koniecznie zachęcaj swojego młodego artystę do wymyślenia, w jaki sposób sam ją rozwiąże. Jeśli uznasz, że podana propozycja może być dla niego przydatna, to wspieraj je w realizacji jego pomysłu. Jeśli stwierdzisz, że zaproponowane rozwiązanie może być z jakiegoś względu dla niego lub innych niekorzystne - to spokojnie, życzliwie próbuj to dziecku pokazać. Dobrze by było, żeby miało poczucie, że ostateczny wybór strategii radzenia sobie należy do niego. I co najważniejsze - po występie koniecznie zauważ i nagródź uwagą i serdecznością sytuację, gdy antytremowy pomysł dziecka okazał się skuteczny. A potem, przy każdej innej okazji, wspominajcie razem sukces, kiedy to występ, w oczach twojej córeczki czy synka, był udany.

To zmuszać czy nie zmuszać do wystąpień?

Po zastosowaniu powyższych wskazówek – zachęcam, żeby... zachęcać, zapraszać, oswajać, pokazywać, że sprawiłoby to przyjemność innym osobom, przywoływać dobre wspomnienia. A to wszystko proponujmy dziecku w atmosferze bezpieczeństwa i zaufania, budowanej dzięki poświeconemu czasowi, empatycznemu wysłuchaniu, nie szczędzeniu przytuleń i serdecznych zapewnień o bezwarunkowej akceptacji.

Doświadczanie tremy w dorosłości bardzo utrudnia życie, czy to w wymiarze towarzyskim, zawodowym czy osobistym. Warto ją zaopiekować już w dzieciństwie, żeby uniknąć przykrych wspomnień z przeszłości i niepożądanych konsekwencji w dorosłości.

Ewelina Kalczyńska-Wrzeszcz 

 psycholog  psychoterapeuta, trener umiejętności społecznych

 autorka badań na temat tremy u muzyków